sobota, 30 stycznia 2010

20. Lektury



Liter denatury, czyli literatura dla opornych.

6 komentarzy:

  1. ZNOWU 1. nic dziwnego bo mam ten blog jako strone startową :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To miłe, że zaczynasz aktywność sieciową od tej strony, ale to nie wyścig zbrojeń ani klasówka by meldować w ten sposób swoją obecność :)

    OdpowiedzUsuń
  3. heh gratuluje świetnego bloga ! poprzednie były mniej udane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaro - polemizowałbym ;) Gramsajty jakoś nigdy mnie nie pociągały, ale Głupoty to klasyk polskiego internetu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wojtek ma na swój sposób rację. :P Mój brat robił za dzieciństwa podobne dziwaczne rzeczy - palił jakieś perfumy w wannie itp. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z bratem zrobiliśmy na strychu (DREWNIANYM) ognisko z zapałek...

    OdpowiedzUsuń