

Od dzisiaj na blogu po prawej stronie macie bardzo przydatny gadżet. Jest to tłumacz, który będzie tłumaczył tekstową zawartość strony.
Po co?
Obserwując ruch na blogu zauważyłem coraz większą ilość wejść z innych krajów. Może to Polacy wygnani za chlebem, może przypadkowe kliknięcie braci zza oceanu- ważny jest fakt, że owe wejścia nasilają się i powtarzają.
Póki co "tłumacz" będzie przekładać na wskazany język tylko to, co napiszę (jak teraz), rysunki pozostaną nietknięte (program nie łapie obrazów). Dlatego najprawdopodobniej pod obrazkiem zobaczycie przepisaną zawartość dymków i innych pól z rysunków.
Mam nadzieję, że te drobne zmiany nie przeszkodzą Wam w codziennych wizytach ;)
Skoro to ma pomóc innym w poznawaniu Twojej twórczości to nie widzę przeszkód ;)
OdpowiedzUsuńDodam, że program tłumaczy także komentarze ;) Fajnie czyta się je po czesku :P
OdpowiedzUsuńhehe :)
OdpowiedzUsuńa przy okazji pogadaliśmy ;)
Dzięki, Beata!
OdpowiedzUsuńAle trzeba przyznać że z polskiego to Google Translate tłumaczy raczej po polskiemu a nie po polsku :)
OdpowiedzUsuńAle sens jakiś tam jest ;)
OdpowiedzUsuń"Babcia piekła ciasteczka" - "Grandma's hell cookies". Rzeczywiście. :)
OdpowiedzUsuń:-P
OdpowiedzUsuńjaki światowy się stajesz;))
OdpowiedzUsuńSori jak teraz mam ustawiony ang. to oryginał "Babcia piekła ciasteczka" przetłumaczyło na "Grandma was baking cookies", więc jakaś tam sztuczna inteligencja w tym jest ;]
OdpowiedzUsuńSprawdzałem to dosyć dawno (rok temu co najmniej), więc to raczej nie dziwi. GTłumacz jest udoskonalany z dnia na dzień, nie moja wina. :)
OdpowiedzUsuń