Wczoraj kupiłem z ciekawości pierwszy numer nowego tygodnika z mojego regionu ("Gazeta Kościerska"). Moja ciekawość przerodziła się w zaskoczenie, gdy dostrzegłem, że...
Skąd w nieznanym mi piśmie znalazł się mój rysunek- nie wiem, choć mam pewną teorię. Sprawę będę wyjaśniał.
Ciekawie. I jakby to ująć "niezbyt miło"
OdpowiedzUsuńPolska ot co ;)
OdpowiedzUsuńJesteś sławny :P
OdpowiedzUsuńMożna też trochę zarobić, jeśli się złoży odszkodowanie za wstawienie rysunka bez twojej wiedzy i zgody. No i prawa autorskie też ważne są... A może zgodziłeś się, ale o tym nie pamiętasz? :)
OdpowiedzUsuńNie, nie zgodziłem się- pierwszy raz to pismo zobaczyłem w kiosku. Ktoś po prostu sprzedał moje rysunki do innego tytułu. Szkoda, że nie konsultowano ze mną tego...
OdpowiedzUsuńhoho, powinien być procent
OdpowiedzUsuńJakże to typowe u nas. Milion pośredników-dysponentów cudzej własności...
OdpowiedzUsuńNo tak.. chyba trza poszukać dobrego prawnika
OdpowiedzUsuń"Ktoś po prostu sprzedał moje rysunki do innego tytułu." nie zabrzmiało to optymistycznie :/ i nie powinno... nie wiem co powiedzieć. Ja nie siedzę w tym całym pośrednictwie, ale gdyby mnie to spotkało to z jednej strony bym się cieszył, a z drugiej... tak nie bardzo :(
OdpowiedzUsuńA zatem sprawę można uznać, za wyjaśnioną? :P
OdpowiedzUsuńPo częsci tak, jutro chcę się dowiedzieć więcej od naczelnego.
OdpowiedzUsuń