
Dostawałem już wszystko- kwiaty, bombonierki, dezodorant, poduszkę, nawet żabę...
Ciągle liczę na coś oryginalnego...

Wiem, truizmem jest stwierdzenie "nie chcę kwiatów, lepiej się uczcie", ale naprawdę tego bym życzył sobie i swoim uczniom.

Obawiam się jednak, że dalsza praca w tym zawodzie nie raz mnie zaskoczy (zaskakuje niezmiennie od siedmiu lat)...

Na kilka dni wyjeżdżam odpocząć wśród przyjaciół. Wracam w przyszłym tygodniu, także na blog.
Mieć za nauczyciela Marka Lenca. o_O Dzieciaki pytają o autografy?
OdpowiedzUsuńOstatni obrazek miażdży :D
OdpowiedzUsuńObrazki świetne, nie mogę przestać chichotać :D
OdpowiedzUsuńTak przy okazji...
Wszystkiego najlepszego z okazji zbliżającego się Dnia Nauczyciela!
mocne. Szkoda, że Cię teraz nie będzie, potrzebuję porady ;D. Muszę swojemu nauczycielowi laurkę zrobić ;)))))
OdpowiedzUsuńCzyżby jakiś urlop? :)
OdpowiedzUsuńTęskni się ;)?
OdpowiedzUsuńA jakby inaczej? ;)
OdpowiedzUsuńEkhem, ja dostaje kwiaty. A notorycznie to mi uczniowie wypijają Kubusia :D Dobrze, że nie jestem nauczycielem, a "psycholem" ;)
OdpowiedzUsuń